Singapur byl průkopníkem prvního nočního závodu F1. Vůbec první noční závod seriálu se konal právě zde v roce 2008. Jeho vítězem se stal Fernando Alonso. Místem konání zdejšího každoročního klání je trať Marina Bay, která měří 5,063 km a jede se na počet 61 kol. Tj. celkem závodníci urazí lehce přes 308 km.
Hotels Photos. 41,591. Best Casino Hotels in Singapore on Tripadvisor: Find 34,071 traveler reviews, 41,591 candid photos, and prices for casino hotels in Singapore, Asia.
Book at least 90 days before your stay begins to get the best price for your Singapore hotel. The cheapest 3-star hotel room in Singapore found on KAYAK in the last 2 weeks was £42, while the most expensive was £113. How long should you stay? KAYAK users usually book their hotel in Singapore for 4 days.
Sea You Apartments - Z Tarasem na Dachu nabízí ubytování u pláže s bezplatným Wi-Fi. 2,3 km od pláže Redłowska a 800 metrů od náměstí Kościuszki.
Finden und buchen Sie Angebote für die besten Luxushotels in Singapur, Singapur! Schauen Sie sich Gästebewertungen an und buchen Sie ein Luxushotel für Ihre Reise.
Red Sky to jeden z najnowszych barów na dachu Bangkoku, oferujący spektakularne, panoramiczne widoki z 55. piętra, na którym się znajduje. Będący częścią hotelu Centara Grand, bar na dachu Red Sky to idealne miejsce na relaks przy dobrym drinku i dobrym jedzeniu. Nocne życie w Bangkoku: czerwone niebo. Zoom Bar na dachu
. Miasto Lwa słynie z sukcesów gospodarczych, fantastycznej architektury i licznych, absurdalnych z naszego punktu widzenia zakazów. Ale Singapur ma do zaoferowania znacznie więcej. Zapraszam Was w podróż po miejscach spoza głównych stron przewodników. Singapur to wyjątkowe miejsce: niby niewielkie państwo-miasto, a jednak zamieszkałe przez niemal 6 mln ludzi. Zazwyczaj ludzi sukcesu, żyjących w dostatku, nierzadko luksusie – ostatecznie PKB na głowę wynosi tu ponad 90 000 dolarów. Singapurczycy mają więc co wydawać w najlepszych centrach handlowych świata. Z drugiej jednak strony ich wolność ograniczają słynne zakazy, kompletnie egzotyczne dla turysty z Polski. Wybierając się do tego kraju, warto zapoznać się z przepisami, by uniknąć szoku, gdy zostaniemy ukarani mandatem za żucie gumy na ulicy lub jedzenie i picie w metrze. Niektóre reguły życia tutaj są naprawdę zwariowane – nawet korzystając z miejskiej toalety, trzeba się liczyć z tym, że ktoś może skontrolować czy spuściliśmy wodę i… zgadliście, wystawić kolejny mandat. Ale podobno da się do tego przyzwyczaić. Tym bardziej że Miasto Lwa oferuje cały szereg atrakcji. Najbardziej oczywiste są symbole miasta. Takie jak Marina Bay, czyli wielki multifunkcjonalny kompleks trzech wieżowców połączonych charakterystycznym dachem, przypominającym statek. Na dachu znajduje się fenomenalny „bezkresny basen”. W takich okolicznościach trudno o lepszy widok na miasto, choć niestety dostęp do tej atrakcji wymaga zarezerwowania miejsca w hotelu Marina Bay Sands. Tanio nie jest – cena „dwójki” zaczyna się od 1 100 PLN za dobę, ale warto zaszaleć i pozwolić sobie na odrobinę luksusu. Wrażenia z noclegu tam i wszystkich związanych z tym atrakcji – zapewne są bezcenne. Multikulturowy tygiel Potem możecie solidnie zaoszczędzić i przenocować w hostelu ulokowanym np. w klimatycznej dzielnicy Little India, gdzie poczujecie się jak w Mumbaju i przy okazji zjecie pyszne hinduskie jedzenie za grosze. Tak, to nie pomyłka – Singapur to prawdziwie wielokulturowa mieszanka – oprócz „Małych Indii” i Chinatown znajdziecie tutaj nawet dzielnicę arabską. Arab Street uchodzi dziś za jedno z najmodniejszych miejsc w całym mieście z (to nie żart!) najlepszymi klubami nocnymi. Pysznie zjeść możecie w kultowej Kampong Glam Cafe serwującej dania kuchni singapurskiej, malajskiej i indonezyjskiej, które nie obciążą mocno Waszych portfeli. Miejscowi polecają tu proste, ale ponoć obłędne dania Mee Siam (cienki ryżowy makaron w lekko ostrym, słodko-kwaśnym sosie) i Mee Rebus (zupa z ryżowymi nudlami, jajkiem, chile, cebulą i pastą z krewetek). – Dla mnie ta zupa to wystarczający dowód na to, że dobrze zrobiłam, przeprowadzając się do Singapuru – twierdzi Marta z Krakowa, jedna z ekspatek, która mieszka w Singapurze już od 2 lat. I te ceny! W lokalu przy 22 Baghdad Street najemy się z osobą towarzyszącą do oporu i jeszcze coś wypijemy za nieco ponad 50 PLN. Oprócz restauracji dzielnica arabska pełna jest urokliwych kawiarni i knajpek, w których miło można spędzić czas przy kubku świeżo zmielonej kawy. Ta wielokulturowość jest chyba największą zaletą Singapuru – wizytę w tym mieście można potraktować jako swoisty „trening” przed wyruszeniem w dalszą podróż po Azji. Lotnisko – cud świata Nie ulega wątpliwości, że LOT otwierając bezpośrednie połączenie z Warszawy (pierwszy lot odbył się 15 maja), znacząco ułatwił życie podróżnym chcącym eksplorować ten kontynent. Miejscowe lotnisko jest bowiem jednym z największych portów przesiadkowych w Azji, dzięki którym możemy spokojnie ruszyć w dalszą drogę. I to nie tylko po Azji, bo dzięki umowom LOT z Singapore Airlines i liniami Qantas pasażerowie z Warszawy mogą polecieć na jednym bilecie z przesiadką w Singapurze do Wietnamu, Australii i Nowej Zelandii. Przy okazji warto też wspomnieć o lotnisku Changi, który stanowi atrakcję turystyczną sam w sobie. Nie może być zresztą inaczej, skoro od wielu lat to lotnisko otrzymuje tytuł najlepszego portu lotniczego na świecie w prestiżowym rankingu Skytrax. Czemu? Lotnisko olśniewa architektonicznymi rozwiązaniami, a także szeregiem atrakcji, które oferuje oczekującym na swój lot pasażerom. Wśród najciekawszych atrakcji jest motylarnia z kilkumetrowym wodospadem, ogrody botaniczne pełne słoneczników, kaktusów i orchidei, a nawet… basen i jacuzzi na dachu budynku. Na miejscu znajduje się też Galeria Peranakan i Strefa Dziedzictwa z historią Singapuru. A już w przyszłym roku Changi będzie jeszcze bardziej zachwycające – to wtedy otwarty zostanie „Jewel”, czyli najpiękniejsza przestrzeń lotniskowa na świecie. Główną atrakcją ma być kilkupiętrowy tropikalny ogród i największy na świecie wodospad pod dachem, gdzie woda będzie spływała z wysokości 40 metrów. Do tego długa na 50 metrów, przeszklona kładka, umocowana na wysokości siódmego piętra. Gdzie można się dobrze najeść i napić? Przejdźmy jednak do kolejnych singapurskich atrakcji. Poruszyliśmy już nieco temat jedzenia, ale wiadomo, że kuchnia w Azji jest przepyszna, więc trzeba jeść, jeść i… jeszcze trochę pić. Gdzie najlepiej to robić? – Jeśli chodzi o jedzenie, to zdecydowanie polecam stare, historyczne food courty, gdzie serwowane są tradycyjne singapurskie dania. Polecam przede wszystkim targ Lau Pa Sat, zlokalizowany w centrum i otoczony przez nowoczesne wieżowce. Drugim bardzo przyjemnym miejscem jest Newton Food Centre, położony w bardzo spokojnej okolicy – mówi Gosia, która od kilku lat mieszka w Singapurze. W ogóle z tym singapurskim jedzeniem to ciekawa sprawa, bo jednym z ich narodowych dań jest kurczak z ryżem po hajnańsku, czyli danie, które zawiera w sobie nazwę jednej z chińskich prowincji. Z drugiej strony pamiętajmy, że pochodzimy z kraju, gdzie flagowymi potrawami są pierogi ruskie, ryba po grecku czy kompletnie nieznany u Madziarów placek po węgiersku. Ale lokalnych potraw jest więcej i są one bardzo różnorodne – dobrym przykładem są kraby w pomidorowym sosie chili. No i oczywiście obowiązkowe śniadanie, czyli tosty ze słodkim kokosowym dżemem Kaya Toast, ewentualnie z dodatkiem jajka na miękko. Podjedliście? To warto wybrać się do jedynego miejsca w Singapurze, w którym bezkarnie można śmiecić, rzucając łupiny z fistaszków na ziemię. To słynny Long Bar zlokalizowany w hotelu Raffles – jednym z najstarszych hoteli w mieście, zlokalizowanego w pięknym, kolonialnym budynku. Będąc tam koniecznie musicie się napić Singapore Sling, czyli najbardziej znanego lokalnego drinka, którego historia ma ponad 100 lat. Drink jest różowy, tworzony jest na bazie ginu, cherry, a także soku pomarańczowego, ananasowego i limonki. Miejsca, które polecają mieszkańcy Z bardziej „nieoczywistych” atrakcji Singapuru Gosia poleca też MacRitchie Reservoir, czyli najstarszy zbiornik wodny w mieście, otoczony tropikalnym lasem. – To niepowtarzalna okazja, by zobaczyć dżunglę w środku miasta. Ale uważajcie na grasujące małpki, które czają się na każde jedzenie, jakie zobaczą w Waszym pobliżu – mówi Gosia. Warto też odejść na chwilę dosłownie rzut beretem od głównych atrakcji i przejść się na Marina Barrage, czyli… tamę, z której rozpościera się fenomenalny widok na miasto. Można tam pobiegać przy super widokach, puszczać latawce albo po prostu posiedzieć czy pobawić się z dziećmi. Miejscowi bardzo lubią to miejsce – mówi Gosia. Oczywiście, obowiązkowym punktem podczas wizyty w Singapurze muszą być Gardens by the Bay, czyli kosmiczne ogrody, uchodzące za jeden z najpiękniejszych kompleksów tego typu na świecie. Najbardziej charakterystycznym punktem są Supertrees, mające od 25 do 50 metrów wysokości. W rzeczywistości nie są drzewami, ale ogromnymi instalacjami z plantacjami roślin, które można podziwiać. Wizyta tam jest absolutnie obowiązkowa i nie da się jej pominąć w planie zwiedzania Singapuru. Podobnie jest z wyspą Sentosa i jej wspaniałymi parkami rozrywki, ale nie brakuje tu też innych, znacznie bardziej lubianych przez miejscowych miejsc. Takich jak Ogrody Botaniczne, park Haw Par Villa z ponad 1 000 pomników i rzeźb, luźno nawiązujących do chińskich podań i legend czy Tiong Bahru, nowa najmodniejsza dzielnica dla hipsterów, pełna sklepów, restauracji i kawiarni. Singapur jest też oczywiście idealnym miejscem na zakupy. Na słynnej „handlowej” ulicy Orchard Road znajdują się 22 centra handlowe, 6 dużych domów towarowych, a w sumie – ponad 5 tys. markowych sklepów. Aby cieszyć się zakupami, trzeba jednak mieć co nieco w portfelu. Jeśli jednak interesuje Was opcja bardziej budżetowa, to możecie się wybrać na ulicę Bugis, gdzie nie ma tylu ekskluzywnych marek, ale wybór ubrań, obuwia czy akcesoriów jest równie duży, ceny zaś są znacznie niższe. Czy jesteście gotowi na Miasto Lwa? Jeśli tak, to świetnie się składa, bo PLL LOT 15 maja uruchomiły bezpośrednie połączenia do Singapuru z Warszawy. Wyloty z Lotniska Chopina odbywają się we wtorki, czwartki i soboty o godz. 23:00. W drogę powrotną samolot wystartuje w poniedziałki, czwartki i soboty – z lotniska Changi startujemy o godz. a w Warszawie samolot melduje się o godz. rano. Tekst powstał we współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT.
Turyści lub też podróżnicy, którzy chcą dostać się w miejsca ogólnie niedostępne dla przeciętnych odwiedzających, dzielą się na trzy grupy. Pierwsza z nich ma podejście: „przepraszam czy mogę? a… nie mogę, rozumiem… a to przepraszam raz jeszcze”, po czym potulnie odchodzą tam skąd przyszli. W zasadzie ich próba od razu skazana jest na niepowodzenie, a to dlatego, że rzadko wykazują pewność siebie i od razu po ich minach widać, że nie są przekonani czy tak naprawdę chcą dostać się do środka. Druga grupa to osoby posiadające wypchany portfel lub też jedną, ale za ta złotą kartę kredytową, która otwiera większość drzwi (i też wind). Pieniądze te sprawiają, że nie istnieją dla nich miejsca niedostępne, są w stanie zapłacić za każdy hotel, każdą atrakcję, każdą restaurację. Na ich korzyść działa też ich wygląd, na pierwszy rzut oka widać, że są u siebie, panowie machają najdroższymi modelami telefonów, panie dumnie noszą swoje torebki z logami projektantów, do których sklepów nawet nie wchodzę. Nawet jeżeli mają na sobie japonki i wychodzone szorty to jakoś dziwnie widać, że pieniędzy im nie brakuje. Nie bez przyczyny mówi się, że złota karta kredytowa otwiera każde drzwi. Jest też i trzecia grupa ludzi zwyczajnych, lekko szalonych, którzy za dobrą zabawę uważają próbę dostania się tam, gdzie nie do końca powinni się znajdować, lubią ten dreszczyk emocji, kiedy zastanawiają się, czy się uda, chce im się pokombinować, poprosić o pomoc, włożyć w to trochę wysiłku i uśmiechu. Nie mają za dużo pieniędzy lub cenią je sobie i starają się oszczędzać na tym, na czym można. Ktoś może zapytać, po co to wszystko? Nie stać cię na pokój w pięciogwiazdkowym hotelu to nie właź na bezczelnego do jego restauracji na dachu. My jednak mamy inne podejście, uważamy, że warto stanąć na dachach świata i zobaczyć miasta z tej perspektywy. Wszystko robimy zawsze w granicach zdrowego rozsądku i bez przekraczania zarówno zasad kultury, jak i przepisów prawa. Tyle w teorii, a w praktyce? Singapur ma jeden symbol, który kojarzy się z miastem zawsze i wszędzie — jest to hotel Marina bay Sands, w skrócie MBS. Nie dość, że wygląda, jakby przed chwilą statek kosmiczny osiadł na monumentalnych kolumnach, to jeszcze rozpościera się z niego wspaniały, panoramiczny widok. Hotel już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie bardzo drogiego i nie pomyli się nikt, kto tak pomyśli. Jego wybudowanie kosztowało 6 miliardów dolarów, dzięki czemu koszt tego projektu przewyższył nawet budowę Emirates Palace Hotel w Abu Dhabi. MBS to trzy wieże połączone tarasem ułożonym na ich szczycie. Taras liczy hektar powierzchni, a największym wyzwaniem dla budowniczych było podniesienie 7 tys. ton żelaznego dachu i umieszczenie go na wieżach położonych na wysokości 245 metrów nad ziemią. Inspiracją dla architekta Moshe Safdie była podobno talia kart. Hotel oraz jego najbliższe otoczenie stanowią kompleks, na który składają się: budynek hotelowy z 2561 pokojami, galeria handlowa z ekskluzywnymi sklepami, muzeum, kino, dwa duże teatry, centrum konferencyjne, lodowisko, dwa kryształowe, pływające pawilony, restauracje i największe na świecie atrium z kasynem utworzonym przez grupę Sands z Las Vegas. W kasynie znajduje się 500 stołów do gry i 1200 automatów, podobno wstęp dla obcokrajowców jest darmowy, za to Singapurczycy muszą za niego zapłacić 100 $, jest to element programu zniechęcającego lokalnych mieszkańców do gier hazardowych. Program chyba nie działa dobrze, bo kasyno przynosi ogromne zyski. Podobno zarabia w ciągu doby 2 mln SGD i jest bardziej dochodowe niż jego starsi bracia z Las Vegas i Makao. Fakt jest jeden, kasyno w MBS to jedyne miejsce w Singapurze, w którym bez obaw można zapalić papierosa. To wszystko to jest nic, największym przedmiotem pożądania w MBS jest basen, który został umieszczony na ostatnim 57 piętrze hotelu. „Infiniti pool” zwany inaczej basenem bez granic, nieskończonym basenem czy basenem bez krawędzi nie jest najlepszym miejscem dla osób z lękiem wysokości. Co do samego obiektu to jest to najdłuższy na świecie podwyższony basen — znajduje się on na wysokości 245 metrów nad ziemią i ma 150 metrów długości, powierzchnię dziesięciu basenów olimpijskich i mieści 1424 m3 wody. Niestety z basenu mogą korzystać tylko goście hotelowi, czyli szczęśliwi posiadacze karty wstępu, którą otrzymuje się w czasie zameldowania. Jeżeli ktoś chciałby zanurzyć się w bezkresnej przestrzeni „Infiniti pool” musi wynająć, choć na jedną noc pokój w MBS. W porównaniu do kosztów wybudowania hotelu cena za wynajęcie jednego z jego pokoi nie jest tak wygórowana. Wersja podstawowa to koszt około 1350 zł za dobę w pokoju dwuosobowym, do których należy doliczyć 7% podatku i 10% opłaty za obsługę. W zamian za to otrzymujemy pokój o powierzchni około 49 m2, czyli (o zgrozo) prawie dwa razy więcej niż nasze mieszkanie. Przeglądając stronę MBS widać, że wyposażenie nie różni się od tego, co oferują inne hotele tej klasy. Zaskakuje mnie tylko informacja o latarce na wypadek trzęsienia ziemi i fakt, że wystarczy podnieść napój stojący w lodówce, aby został on doliczony do rachunku jako wypity. Aby w cenie pokoju dostać śniadanie, należy dopłacić kolejne 300 zł. Apartamenty liczą po około 97 m2 i mają osobną sypialnię, koszt takiego pokoju to 2464 zł. Goście mają do dyspozycji jeszcze wyższy standard pokoi, ich powierzchnia wynosi około 145m2, a oprócz między innymi śniadania i podwieczorka, dostępu do sali multimedialnej i bilarda mamy także obsługę osobistego lokaja. Ta przyjemność to koszt prawie 5000 zł za noc. Niezależnie od standardu pokoju, każdy gość otrzymuje kartę upoważniającą do wejścia na basen. Kiedyś można się było „doczepić” do gościa hotelowego i wejść jako jego osoba towarzysząca, ale od jakiegoś czasu wprowadzono indywidualne karty i każdy odwiedzający musi przy wejściu okazać swoją. Powszechne jest wynajmowanie pokoi w MBS tylko na jedną noc w celu skorzystania z basenu i chyba nikogo już nie dziwi widok podróżników z plecakami, którzy z radością podążają do swoich „jednonocnych” pokoi, aby przebrać się w szlafrok i wjechać na dach hotelu. Czytałam też o tym, że z łatwością można w pokoju dwuosobowym przespać się większą ekipą, ale nie testowaliśmy więc trudno tę opcję polecać. Muszę przyznać, że przeszedł nam przez myśl szalony pomysł, aby wynająć pokój na jedną noc i doświadczyć wrażenia pływania na szczycie świata, jednak powstrzymała nas świadomość tego, że za te pieniądze możemy spać w Tajlandii przez trzy tygodnie i jeszcze zostanie trochę na jedzenie. Zostaje nam więc dostać się na dach, aby basen zobaczyć i usiąść w restauracji dla gości. Pod hotelem pojawiamy się jak na warunki naszego wyjazdu bardzo elegancko ubrani. Ja w sukience i nie sportowym obuwiu, a Wojtuś w długich spodniach i koszuli. Z doświadczenia wiemy już, że w większości tego typu miejsc obsługa zwraca uwagę na strój i osoby ubrane na sportowo nie są wpuszczane. W przypadku MBS nie jest to rygorystycznie pilnowane, gdyż restauracja z założenia obsługuje swoich gości więc trudno odsyłać ich do pokoju, żeby zmienili japonki na szpilki. Do hotelu wchodzimy wejściem od strony kładki Helix. Już przed budynkiem naszą uwagę przyciągają zaparkowane tam samochody. Domyślamy się, że to pewnie własność bywalców kasyna. Przed wejściem do MBS trafiamy na grupę rodaków, którzy opowiadają, że właśnie byli na górze na płatnym tarasie widokowym, co kosztowało ich 20$ od osoby i wskazują nam stronę, w którą należy się udać. Po krótkiej chwili rezygnujemy z tej opcji i decydujemy się wejść do środka MBS i tutaj spotyka nas pierwsze zaskoczenie. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że główny hol w hotelach stanowi strefę dla gości i trudno się po nim poruszać nie wzbudzając zainteresowania obsługi. W przypadku tego hotelu hol stanowi przestrzeń ogólnie dostępną, wypełnioną recepcjami, kawiarniami i sklepami. Nasza obecność jest wręcz niezauważalna. Tyle że w takim układzie my też średnio się odnajdujemy i jesteśmy niczym dzieci we mgle. Ilość wind przekracza nasze oczekiwania, a ja usilnie próbuję sobie przypomnieć numer tej właściwej. W tej samej chwili Anika mówi do mnie, że mężczyzna za nami właśnie powiedział do swoich znajomych, że zabiera ich do baru. Bez sekundy zastanowienia Anika pyta uprzejmego pana czy wskaże nam drogę do baru, na co on odpowiada, że tam właśnie zmierza, więc z przyjemnością nas zaprowadzi. Wsiadamy do windy w środkowym budynku (wieża numer dwa) i wjeżdżamy na 55, ostatnie możliwe piętro, po czym przechodzimy do windy po lewej stronie i jedziemy nią kolejne dwa piętra. Nasz przewodnik za każdym razem odbija swoją kartę, co utwierdza nas w przekonaniu, że bez pomocy gościa hotelowego nie da się tego zrobić. Po wejściu na taras, po prawej stronie znajdują się bramki na basen, a obok wejście do baru „Flight bar & lounge”. Większość stolików jest zajęta lub zarezerwowana, kelnerka wskazuje nam wolne miejsce i przynosi kartę. Piwo lub whisky kosztują mniej więcej tyle, co wjazd na taras widokowy, należy pamiętać, że do ceny w karcie trzeba doliczyć podatek i opłatę za obsługę. A trzeba przyznać, że obsługa jest wyjątkowo miła i uczynna. Kelnerka pyta nas nawet czy zrobić nam wspólne zdjęcie. Widać wszyscy tam są przyzwyczajeni do tego, że bar i widok, jaki się z niego rozciąga stanowi nie lada atrakcję. Siedzimy na górze, popijając wyjątkowo powoli swoje piwo, delektujemy się widokami i dochodzimy do wniosku, że teraz należałoby dostać się gdzieś wysoko, w miejsce, z którego widać panoramę miasta wraz z bryłą MBS. Wybór pada na Swissôtel The Stamford, pięciogwiazdkowy luksusowy hotel znajdujący się w dzielnicy biznesowej. Tą samą drogą opuszczamy restaurację i tym razem, chyba z grupą Azjatów zjeżdżamy na dół. Oba hotele dzielą od siebie dwa kilometry, które pokonujemy na piechotę ku mojej rozpaczy, bo nie dość, że kolano boli niemiłosiernie to malezyjskie podróbki Meliss za 30 PLN okropnie mnie obcierają. W hotelu Swissôtel The Stamford jest dziesięć restauracji i cztery bary, nas interesuje jeden: New Asia/Eqinox znajdujący się na ostatnim, 71 piętrze hotelu. Na miejscu okazuje się, że bar dostępny jest tylko dla gości hotelowych, nie ma szans tego ominąć, bo aby dostać się do windy, należy przejść przez bramkę z ochroniarzami, którzy to dokładnie sprawdzają, gdzie mieszkamy. Po krótkiej wymianie zdań, w jakiś dziwny i niezrozumiały sposób, przekonujemy ich, aby nas wpuścili. Na nadgarstkach zostają przybite nam pieczątki, a my udajemy się do windy. Najpierw jednej, następnie drugiej i trzeciej — przy każdej przesiadce, jak i przy wejściu do samego baru pieczątki są skrupulatnie sprawdzane. Na górze okazuje się, że tak naprawdę trafiamy na dyskotekę, gości jest mało, miejsca sporo, przy sąsiednich stolikach alkohol wart majątek leje się strumieniami, a my cieszymy się, bo trafiamy na promocję i w cenie jednego piwa (15$) możemy wypić dwa. Delektujemy się więc widokiem na zatokę i MBS, szczęśliwi, że zobaczyliśmy miasto z góry i to z dwóch różnych perspektyw. Zadowoleni z tego, że oboje jesteśmy tak szaleni i, że nam się chce. I zmęczeni całym długim i niezwykle intensywnym dniem w Singapurze. Plan zrealizowaliśmy, więc nie pozostało nam nic innego jak udać się do naszej hostelowej, klaustrofobicznej norki i odpocząć, choć kilka godzin przed następnym dniem, kiedy to mieliśmy zobaczyć całkiem inny Singapur…
Cena za noc / hotel 3-gwiazdkowy — Ceny mogą się różnić lub ulec cena za noc w ciągu miesiącaJeśli szukasz taniego hotelu w Singapurze, rozważ podróż poza sezonem. Styczeń i Listopad to miesiące, w których o wiele łatwiej znaleźć tam tańsze pokoi hotelowych zależą od wielu czynników, ale jeśli chcesz znaleźć najtańszą ofertę w Singapurze, rozważ rezerwację na niedziela. wtorek jest z kolei najdroższym pobyt z przynajmniej 23-dniowym wyprzedzeniem i uzyskaj najlepszą cenę noclegu w długi pobyt zarezerwować? Osoby korzystające z KAYAK zatrzymują się w Singapurze zazwyczaj na 20 hotelu w Singapurze, można wybierać z bardzo bogatej i różnorodnej cenowo oferty. Wśród wielu turystów odwiedzających miasto są ci, którzy szukają wyjątkowych wakacji w obiektach oferujących najwyższą jakość i komfort. Luksusowe hotele jak Marina Bay Sands, The Fullerton Bay Hotel czy The Ritz-Carlton Millenia Singapore to pięciogwiazdkowe obiekty w ścisłym centrum miasta oraz blisko morza. Dodatkowo znajdują się w okolicy futurystycznego ogrodu Gardens by the to także hotele, które nie zrujnują portfela, a wciąż pozwolą na nocleg w bardzo dobrej lokalizacji. Nostalgia Hotel, Hotel Boss czy Village Hotel Albert Court gwarantują wciąż wysoką jakość, ale ceny za pokój potrafią być nawet trzykrotnie niższe niż w najbardziej znanych hotelach. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą się dobrze wyspać, ale pozostały czas poświęcić na zwiedzanie. Blisko obiektów znajdują się National Museum of Singapore, ArtScience Museum, Asian Civilisations Museum czy pomnik-symbol miasta – jest miejscem wielu spotkań biznesowych. W takiej sytuacji warto rozważyć hotel w Singapurze, który znajduje się na lotnisku. Osoby przylatujące w interesach na pewno docenią ofertę zarówno pięciogwiazdkowego Crowne Plaza Changi Airport, jak i bardziej budżetowego Aerotel Transit Hotel, Terminal czysty funkcjonalny hotel ze wszystkimi prostymi udogodnieniami niezbędnymi w czasie krótkiego pobytu, sprawne oświetlenia przy łóżkuMINUSY: bardzo słaby internet- Anonimowy, 19 lis 2015Przeczytaj więcej opiniiPopularne w SingapurzeSingapur – hotele rodzinneSingapur – hotele przy plażySingapur – hotele butikoweSingapur – hotele spaSingapur – tanie hoteleSingapur – hotele luksusoweSingapur – hotele przyjazne zwierzętomSingapur – hotele 5-gwiazdkoweSingapur – hotele z basenemSingapur – hotele przy kasynieSingapur – hotele romantycznePunkty orientacyjne w SingapurzeOrchard RoadClarke QuaySuntec CityMarina SquareRaffles PlaceBoat QuayNational Museum of SingaporeUnited Overseas Bank PlazaMerlion ParkBugis Street Shopping DistrictRobertson WalkPlaza Singapura MallSri Mariamman TempleSingapore Art MuseumThe EsplanadeNgee Ann CityVictoria Theatre and Concert HallMustafa CentreAsian Civilisations MuseumThian Hock Keng TempleHoteleHotele AzjaHotele w SingapurzeHotele Southeast AsiaSingapur – hotele
Każdy chyba autor bloga od czasu do czasu sprawdza jakie hasła jego czytelników na bloga sprowadzają. Co niektóre są zabawne, co niektóre straszne a jeszcze inne mają na tyle sensu, że stanowią inspirację do kolejnych wpisów. Tak jest i tym razem gdy okazuje się że wiele osób sprowadza do mnie hasło “Singapur hotele z basenem na dachu”. Z początku myślałem sobie, spoko, normalna sprawa, każdy chce mieć basen na wakacjach, zwłaszcza w takim upale. Po chwili zdałem sobie sprawę że tutaj o coś znacznie bardziej istotnego chodzi. O co? Hotele czy jednak hotel?Po głębszym zastanowieniu jednak dochodzę do faktu, że chodzić może właściwie tylko i jeden obiekt, i jest nim Marina Bay Sand. Zmylony zostałem przez liczbę mnogą w tej wyszukiwanej frazie. A przecież jedno z najsłynniejszych zdjęć – chociaż takich samych zdjęć są miliony – jest zdjęcie z basenu z iluzją nieskończoności właśnie z dachu hotelu Marina Bay Bay Sands – najsłynniejszy basen na dachuHotel Marina Bay Sands w SingapurzeDla potomności więc i z kronikarskiego obowiązku, poniżej kilka przykładów. Sam hotel został otwarty dla gości w 2010 roku, jest to więc wciąż całkiem świeża konstrukcja. Niedawno zostało ogłoszone że tuż obok wybudowany zostanie kolejny hotel z basenem na dachu, a do tego z salą widowiskową na 15 tysięcy ludzi. Tym razem jednak wieża będzie jedna a nie na: Jak się dostać na basen Marina Bay Sands?Dla wszystkich zastanawiających się jak można się tam dostać. Niestety bez wykupienia doby w hotelu może nam się nie udać. Basen przeznaczony jest tylko dla gości hotelowych, a karty sprawdzane są i przy wejściu i wyjściu do strefy basenowej. Może być więc ciężko wprowadzać i wyprowadzać znajomych. Słyszałem gdzieś kiedyś o ludziach którzy hotelowy pokój podnajmują na godziny, ale może to być tylko miejska legenda. Doba hotelowa kosztuje tam prawie 400 dolarów, nie każdego więc będzie na taką przyjemność stać. Co wiec zrobić żeby otrzymać namiastkę lansu? W tym szybkim przewodniku przedstawię wam kilka kandydatów do miana zastępczego basenu na dachu Hotelu Marina Bay Sands z widokiem na wschód SingapuruWidok z dachu hotelu Marina Bay SandsWidok roztaczający się z basenu hotelu Marina Bay SandsThe Westin Singapore – dobry zamiennikPiękny hotel położony w samym sercu CBD, z tego zestawienia właściwie tylko basen tego hotelu może widokiem konkurować z Marina Bay Sands. Tutaj pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że jest to równoprawny konkurent, ten basen bowiem skierowany jest w stronę oceanu, iluzja nieskończoności jest więc prawdziwa. Z resztą zobaczcie sami. The Westin to prawdziwy hotel w Singapurze z basenem na na: Basen z iluzją nieskończoności na dachu hotelu Westin w SingapurzeNaumi Hotel – niski ale z widokiemPokój w Hotelu Naumi w SingapurzePrzyznam szczerze że o tym hotelu usłyszałem po raz pierwszy pisząc o basenach na dachu. Okazuje się jednak że był to jeden z głównych motywów przy projektowaniu tego hotelu. Nie jest on zbyt wysoki, widoki nie będą więc aż tak zapierające dech w piersiach jak dachu hotelu Marina Bay Sands, ale jednocześnie nie wywierci on aż takie dziury w waszych na: Basen w hotelu Naumi w SingapurzeFullerton Bay Hotel – powiew historiiLobby Hotelu Fullerton Bay w SingapurzeJedyny na tej liście hotel który ma do zaoferowania sporo historii. Położony w samym sercu CBD, tuż nad zatoką Marina Bay mieści się w budynku dawnego składu celnego. Ten odremontowany został w sposób wręcz nieskazitelny i oferuje przepiękne lobby które robi wrażenie samo z siebie. Tutaj znowu obiekt jest bardzo niewysoki więc widok z basenu też nie będzie oszałamiający, ale jest to opcja dla osób z lękiem na: Sofitel Singapore Resort Sentosa – wczasy z dziećmiSofitel Singapore Resort Sentosa basen na dachuPołożony poza ścisłym centrum Singapuru, na wyspie Sentosa, która jest rozrywkowym centrum miasta. Tym razem mamy do czynienia z obiektem typowo resortowym, posiada on jednak basen na dachu z pięknym widokiem na wyspę i otaczający ocean. Plusem lokalizacji jest na pewno cisza, nie uświadczycie tutaj hałasu samochodów, chociaż ilość ludzi na Sentosie może być powodem hałasu sama z na: Mandarin Oriental – trochę staryBasen w Hotelu Mandarin Oriental w SingapurzeTym razem mamy do czynienia z wysokim hotelem, basen jest więc też na odpowiednim poziomie. Nie jest to jednak najnowsza konstrukcja, zbudowany on został bowiem pod koniec lat 80. Oczywiście od tego czasu wielokrotnie był remontowany żeby nadążyć za zmieniającymi się gustami, samo otoczenie jednak wydaje się odrobinę przestarzałe. Jeśli więc oczekujecie nowoczesności, to raczej nie jest wybór dla na: Ascott Rafffles Place – piękna architekturaPrawdziwa architektoniczna perełka w tym zestawieniu. Budynek ukończono w 1954 roku, ale swoimi korzeniami i projektem sięga do lat 30 ubiegłego wieku, stąd też nawiązanie to modernizmu i art deco. W momencie oddania do użytku był to najwyższy budynek Azji Południowo-Wschodniej, aktualnie przy sąsiadach-gigantach nie prezentuje się tak okazale, ale wciąż jest wysoki. Basen na dachu być może nie jest olbrzymimi ale oferuje coś czego nie oferuje żaden inny hotel w tym zestawieniu, wieżowce wszędzie dookoła. Pokój można dostać tutaj już od 170 sgd za noc. Jak na hotel w Singapurze basen na dachu jest niestety dość mały. Zobacz na: Pokój w Ascott Raffles Place Hotel w SingapurzeOasia Hotel Downtown – zdecydowanie wyróżnia sięBudynek Hotelu Asia Downtown w SingapurzeOddany do użytku zaledwie w tym roku (2017), ma ciekawą, czerwoną, w całości wykonaną z metalowej siatki elewację. W momencie otwarcia wydawał się trochę zbyt brutalny, już po paru miesiącach okazało się jednak że całość przystosowana jest do porośnięcia przez płożące się rośliny. Co ciekawe nie minął nawet rok a hotel już właściwie w całości jest obrośnięty i aktualnie jest bardziej zielony niż czerwony. Hotel ten również znajduje się w samym centrum miasta, całkiem niedaleko hotelu Westin i Marina Bay Sands. Nie do końca może być zamiennikiem dla tego ostatniego, ale jeżeli budżet tylko na to pozwala to cóż można począć. Hotele w Singapurze niestety są dość drogie, nawet jeżeli postanowimy zatrzymać się w jakiejś norze, może więc warto pozwolić sobie na odrobinę luksusu?Zobacz na Dodane przez Borys SpecjalskiPodróże, polityka i startupy to moje ulubione tematy, ale nie zawacham się napisać na każdy temat który uznam za interesujący. Przez dwa lata mieszkałem w Afganistanie. Aktualnie rozwijam w Singapurze.
Jakby wywodzący się z ilustracji do powieści science fiction hotel Marina Bay Sands tak harmonijnie wtopił się w miejskie pejzaże Singapuru, jakby pojawił się w tym samym czasie co miasto i zawsze górował w tym miejscuObraz powiększa się po kliknięciu | wywodzący się z ilustracji do powieści science fiction, Marina Bay Sands Hotel tak harmonijnie wtopił się w miejskie pejzaże Singapuru, jakby pojawił się w tym samym czasie co miasto i zawsze górował w tym dziwaczny cudowny kolos przypomina statek, na pokładzie którego znajduje się kasyno, centrum wystawowe i teatry, a goście hotelu osiedlają się w trzech wieżach z rurami parowymi. Na wspólnym dachu wież taras widokowy bujnego „Sky Park” jest otwarty dla wszystkich, ale basen pozostaje wymarzonym marzeniem większości turystów w Singapurze. Dlaczego pożądany? Basen o długości 150 metrów mieści 1500 metrów sześciennych wody, ale główną zaletą tej singapurskiej divy jest to, że oferuje diabelnie nieodparty widok na miasto, z boku wydaje się, że granica między wodą a przestrzenią miejską jest kompleksu Marina Bay Sands został zaprojektowany przez amerykańskiego architekta, profesora Uniwersytetu Harvarda Moshe Safdiego, który według niego podczas budowy zainspirował się talią kart. Projekt hotelu został zatwierdzony przez mistrzów Feng skład kompleksu wchodzą trzy 55-piętrowe wieże o wysokości 200 metrów, na których znajduje się duży taras w kształcie gondoli, z którego otwiera się zachwycająca okrągła panorama Singapuru. W szczególności oferuje piękny widok na najbardziej futurystyczny kompleks parkowy „Gardens by the Bay” (Gardens by the Bay), o którym mówiliśmy wcześniej (tutaj ).Hotelowy taras na dachu może pomieścić 3900 osób i obejmuje basen oraz ogród o powierzchni 12 400 m². Basen jest unikalny na skalę światową pod względem wysokości i wymiarów (pomieści 1424 m³ wody), jest stworzony w stylu „Infinity Pool”, czyli imituje brak możesz opowiedzieć wszystkiego słowami – musisz to zobaczyć. Tak więc, jak zwykle, wybierzemy dla Ciebie kilka filmów z recenzjami o tym hotelu i umieścimy je na końcu powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | historii hotelu?Marina Bay Sands jest jednym z najdroższych hoteli na świecie, na jego budowę wydano bajeczną kwotę 8 miliardów dolarów! Budowa hotelu rozpoczęła się w 2006 roku, a oddanie do użytku odbyło się w kilku pierwsze przyjęło swoich gości kasyno otwarte w kwietniu 2010 r., następnie rozpoczął działalność SkyPark, w listopadzie tego samego roku odbył się pierwszy spektakl na scenie teatru, a kompleks hotelowy został ostatecznie otwarty dopiero w lutym 2011 terenie kompleksu, oprócz samego hotelu z 2561 luksusowymi pokojami, znajduje się największe i najdroższe kasyno na świecie, centrum handlowe, centrum wystaw i ekspozycji, dwa duże teatry, znakomite restauracje, kawiarnie i liczne bary i kluby nocne, dwa lodowiska i wyjątkowy basen na dachu oraz najnowocześniejsze powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | Nauki i SztukiOd 2011 roku w hotelu działa również Muzeum Nauki i Sztuki. Dziwnie by było, gdyby wyglądał jak typowy budynek muzealny, a wręcz nietypowy wygląd muzeum wykonany jest w duchu całego pierwsze na świecie muzeum, którego celem jest badanie roli procesu twórczego w nauce i sztuce oraz jego wpływu na świadomość społeczeństwa. Według Sheldona Adelsona, prezesa Las Vegas Sands Corporation, budynek jest „wizytówką” miasta i kraju, reprezentując „przyjazną palmę Singapuru”.Dach budynku w kształcie misy zbiera wodę deszczową w kierunku swojego środka, przez otwór którego woda wpływa do wewnętrznego zbiornika muzeum. Asymetryczna konstrukcja muzeum osiąga całkowitą wysokość 60 metrów. Zespół architektoniczny opiera się na 10 kolumnach, zamykających się w koszowatym pierścieniu pośrodku – nośnej części budynku. Dzięki tym rozwiązaniom estetycznym i inżynierskim powstaje wrażenie, że budynek wisi nad zbudowany jest w formie ogromnego kwiatu lotosu z płatkami. Muzeum ma kilka wejść, które prowadzą do centralnego obszaru z recepcją i kawiarnią, z której roztacza się panoramiczny widok na Zatokę Singapuru. Same wystawy poświęcone są nauce i technologii, wzornictwu i sztuce oraz dziedzinom powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | powiększa się po kliknięciu | artykuł i udostępnij w sieciach społecznościowych
singapur hotel ze statkiem na dachu