Играть в War Thunder: http://6barrel.com/stuff/0-0-1-5497-20Играть в World of Warplanes: http://worldofwarplanes.ru/Потянуло в небо
Animation about the fact that if war thunder and world of warplanes were united I hope to subscribe and put likes, the popularization of the video depend
yes it's a great game. Tons of fun from your first battle. Be sure and do the tutorial, you'll earn some currency and learn all the basics in less than an hour. #11. Angry_Sloth Aug 15, 2013 @ 7:43am. Well War thunder is World of Tanks, World of Warplanes, and World of Warships, mixed together in the same nice game but simply MUCH MUCH MUCH better.
W tym roku wojnę o serca wirtualnych pilotów stoczą gry War Thunder i World of Warplanes. Sprawdzamy, która z nich jest na razie faworytem w tym starciu. W wirtualnych przestworzach dojdzie w
O ile World of Warplanes wydało mi się puste i jałowe, tak War Thunder to wybuchy, smugi dymu oraz linie ognia w przestworzach. Serie pocisków, loty w ciasnych przesmykach oraz ciekawe podejście do celów naziemnych. Jeżeli nie boicie się gier typu F2P i chcecie spróbować swoich sił jako pilot – polecam właśnie War Thunder.
For the Germans the AR-197 also is a fine choice, a very manouverable bi-plane with bombs (multirole) ans 2x 20mm cannons on tier 4. Overall you will want to have good planes in all those daily missions segments (T-1 to T4, T5-T7 and T8-T10) to finally get your weeky crates.
. Zgodnie z zapowiedziami sprzed kilkunastu dni prezentujemy uzupełniający wywiad z głównym producentem World od Warplanes. Po imprezie w Mińsku i udzielonym nam wówczas wywiadzie pozostało wrażenie niedopowiedzenia. Raz, że nie wszystkie nasze pytania doczekały się wówczas odpowiedzi, a dwa - że niektóre z nich prosiły się o bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Dlatego też poniżej możecie przeczytać wywiad z osobą najbardziej kompetentną w kwestii World of Warplanes - głównym producentem gry - Antonem of Warplanes napędza ten sam silnik graficzny co World of Tanks. Co dokładnie musieliście w nim zmienić, aby zaadoptować go na potrzeby walk powietrznych?Kiedy zaczynaliśmy tworzenie World of Warplanes cały zespół był już dobrze obeznany z technologią BigWorld. Nasi programiści znali silnik i jego środowisko, dzięki czemu mieliśmy znacznie lepszy start, bo nie trzeba było odkrywać silnika od się w pełnym trójwymiarze walki powietrzne różnią się od starć czołgowych rozgrywanych na jednej płaszczyźnie. Nowa arena działań World of Warplanes wymagała więc przystosowania doń naszego silnika, a ściślej - dokonania sporych modyfikacji w oprogramowaniu warstwy pośredniej (middleware). I tak na przykład zmieniliśmy rozmiary map (areny w World of Warplanes są 25-100 razy większe niż w World of Tanks) i opracowaliśmy szereg szczegółowych krajobrazów, w tym tych znajdujących się poza aktualnym polem walki. Sporo wysiłku kosztowało również stworzenie fantazyjnych także limit wysokości (pułap map) w grze, aby zintensyfikować rozgrywkę taktyczną i zwiększyć interakcję ze scenerią i środowiskiem podczas ataków naziemnych. Starcia w World of Warplanes mają obecnie miejsce przede wszystkim na średnich i niskich wysokościach. Dlatego też musieliśmy szczegółowo opracować detale terenu, które nie tylko byłyby miłe dla oka podczas przelotu nad nimi i przez nie, ale i oferowałby odpowiednie opcje taktyczne pozwalające pozbyć się przeciwnika siedzącego nam na ogonie bądź zaplanować misje zaś tyczy się teselacji (procesu podziału polygonów na mniejsze części w grafice 3D) - nasz zespół zwiększył jej intensywność w systemie renderującym o około 30% w porównaniu do wartości domyślnych. To zaś sprawiło, że grzbiety i wierzchołki pagórków i gór są znacznie bardziej także mapę oświetlenia dla drzew i innych statycznych obiektów dzięki czemu drzewa w cieniu nie świecą, a obejmuje je jedynie rozproszone światło. Za to obiekty umieszczone w słońcu są oświetlone zarówno światłem bezpośrednim jak i rozproszonym. Jak widać zrobiliśmy ogromne postępy w dostosowaniu silnika na potrzeby World of Warplanes, ale wciąż istnieje wiele rzeczy do zaimplementowania i sprzętowe World of Warplanes nie są zbyt duże. Wiadomo, że to ma to służyć lepszej dostępności gry. Czy macie jednak w planach wykorzystanie możliwości DirectX 11 takie jak choćby teselacja terenu? A może myślicie już o całkowicie nowym silniku?Przełączenie na DirectX 11 wprowadziłoby do gry teselacje i przyniosłoby więcej radujących oczy efektów graficznych takich jak choćby Multi-View Soft Shadows czy Horizon-Based Ambient Occlusion. Problem w tym, że taka zmiana mogłaby negatywnie odbić się na płynności gry. Skutkiem dodatkowego obciążenia renderingu byłby spadek ilości klatek na sekundę o co najmniej 40%, co w przypadku tego typu gier jest wartością niemal taktowanie zegara i przepustowość karty graficznej pokroju GT 650M pozwala na zabawę w 60 klatkach na sekundę, gdy tymczasem zwykłe GPU zdolne będzie do uruchomienia gry jedynie w 30 klatkach. Nadal będzie ona grywalna, ale znacznie mniej DirectX 9 działa zazwyczaj znacznie szybciej niż jego DX11-owy ekwiwalent i dlatego to właśnie jego się trzymamy. Przynajmniej na tę chwilę. Jak tylko skończymy z grafiką i dźwiękiem w grze przyjrzymy się nowszym wersjom którymś z wywiadów z zeszłego roku doszukałem się informacji, że World of Warplanes doczeka się obsługi wielu rdzeni. To prawda? Z tego co pamiętam, BigWorld nie wspiera takiego rozwiązania. Czy to oznacza, że udało się Wam obejść ograniczenia silnika?Rzeczywiście, podrasowaliśmy nieco middleware, i World of Warplanes obsługuje teraz zarówno wielowątkowość jak i wiele rdzeni pozwalając graczom wykorzystać w pełni moc ich maszyn. Co więcej, nadal optymalizujemy wydajność gry, aby mieć pewność, że w dniu jej startu będziemy mogli zaoferować naszym fanom najlepsze mówi się o zastosowanym w World of Warplanes silniku fizycznym. Z racji rozszerzonej areny działań jest on znacznie bardziej zaawansowany niż w przypadku czołgów. Nadal jednak pojawiają się głosy, że fizyka w grze jest zbyt umowna. Czy coś się jeszcze zmieni w tej materii? Fani gry z radością powitaliby silnik fizyczny akcelerowany przez GPU. Czy takie ulepszenia są możliwe?Silnik fizyczny wykorzystywany w World of Warplanes jest dużo bardziej złożony niż ten stworzony na potrzeby World of Tanks. Cały czas pracujemy nad jego optymalizacją. Dla przykładu najnowsza aktualizacja gry różnicuje nisko i wysoko pułapowe samoloty oraz sprawia, że zabawa ciężkimi myśliwcami stała się znacznie przyjemniejsza i bardziej ogłoszony niedawno World of Tanks na Xbox 360 oznacza początek ekspansji serii na konsole? Kiedy więc możemy spodziewać się konsolowego World of Warplanes? A może macie już jakieś plany odnośnie platform nowej generacji?Jest zbyt wcześnie, aby mówić o konsolowej wersji World of Warplanes. Wydamy World of Tanks na Xboxa 360 i zobaczymy co będzie. Jeśli otrzymamy pozytywne recenzję, spróbujemy z konsolową wersją naszego lotniczego Wasze gry łączy wspólna ekonomia, ale czy są jakiekolwiek plany faktycznego powiązania czołgów, samolotów i statków, tak aby stworzyć jedno wielkie pole bitwy? W sieci raz spekuluje, że taki jest ostateczny cel, by zaraz potem kategorycznie to dementować. To jak z tym w końcu jest? Bo konkurencja już cicho przebąkuje o czołgach i integrować World of Tanks, World of Warplanes i World of Warships na dwóch poziomach. Na Mapie Globalnej, będącej terenem działań w Wojnach Klanów, klany z każdej z trzech gier będą wspierać się wzajemnie za pomocą specjalnych materiałów eksploatacyjnych. W ramach zunifikowanego systemu ekonomicznego gracze będą mogli przenosić złoto i wolne doświadczenie pomiędzy projektami, a zunifikowane konta Premium pozwolą im czerpać korzyści ze statusu premium we wszystkich tytułach spod znaku Wargaming, płacąc tylko w jednym z będziemy wprowadzać do gry pojedynczego, wielkiego pola bitwy obejmującego czołgi, okręty i samoloty. Scalenie World of Tanks, World of Warplanes i World of Warships na jednaj mapie wymagałoby nierealnej specyfikacji technicznej i zrujnowałoby balans gry. Wszystkie trzy projekty, pod względem rozgrywki są oddzielnymi bytami. Rozmiary map są zbyt różne, aby móc wrzucić je do jednej bitwy. Podobnie rodzaje działań wojennych różnią się z punktu widzenia namierzania celów - czołgi są bezbronne wobec ataków z powietrza, a samoloty nie są w stanie wytrzymać zmasowanego ostrzału okrętów wojennych. Wreszcie tempo walki zmienia się wraz ze zmianą teatru działań - bitwy morskie są powolne, a czołgi - nieco szybsze. Żadne z nich jednak nie jest w stanie konkurować z dynamizmem walki osób, w tym moi koledzy z redakcji nie mogą się już doczekać World of Tanks Blitz. Wymagania tej gry, w wersji na Androida jak na razie pozostają jednak tajemnicą. Możesz zdradzić choć przybliżoną specyfikacje urządzenia na którym będzie można komfortowo zagrać w tę produkcje?World of Tanks Blitz będzie dostępna w dwóch wersjach platformowych - iOS ( i Android ( Do komfortowej zabawy potrzebny będzie jeszcze co najmniej 5 calowy ekran i oczywiście stabilne połączenie z Internetem. Ostateczny zestaw minimalnych wymagań sprzętowych zostanie jednak zdefiniowany dopiero na późniejszym etapie produkcji gry.
World of Warplanes ma to, czego wymagam od darmowej produkcji - nieskomplikowaną rozgrywkę i proste, przejrzyste zasady, które od razu się opanowuje. Wielkiej filozofii tu nie ma, o czym świadczy chociażby łatwe sterowanie. Samolotem poruszamy za pomocą duetu o nazwie "WSAD i myszka". Owszem, inaczej pilotuje się ciężkiego bombowca, a inaczej szybkiego i zwinnego myśliwca, ale nie musimy kończyć trzyletniego kursu pilotażu, by opanować maszyny na niebie, nawet jeśli te trochę się od siebie różnią. Wręcz przeciwnie - dwie, trzy rundy i radzimy sobie całkiem nieźle. Kluczem do pozostania na niebie jest zrozumienie jednej, nieskomplikowanej reguły - nie zgrywamy cwaniaka. wręcz nakazuje nam współpracę z innymi członkami zespołu. Trudno mówić tu o rozbudowanych taktykach, bo wystarczy, że będziemy trzymać się razem. Każdy samotny wypad kończy się przeważnie tak samo. Grupka dwóch lub trzech przeciwników bierze nas na celownik i szybko wysyła na ziemię. A to w World of Warplanes oznacza jedno - koniec rundy. Wówczas albo obserwujemy, jak radzą sobie nasi koledzy z drużyny, albo wracamy do hangaru, by usiąść za sterami innej maszyny. Sami przyznacie, że to proste i logiczne zasady, prawda? Jeśli je zaakceptujemy, to World of Warplanes potrafi sprawić frajdę. Lata się łatwo, a radocha z namierzenia wroga i zestrzelenia go, szczególnie na początku, jest spora. Naprawdę dobrze bawiłem się latając z kolegami, polując na przeciwników, otaczając ich i czekając, aż jeden z nich wpadnie w nasze sidła. Rundy są krótkie, dynamiczne, czasu na nudę nie ma: albo my ruszamy na łowy, albo sami stajemy się ofiarą, starając się uciec od pocisków przeciwników. Niestety zbyt często musimy omijać też samych rywali. Część z nich to urodzeni kamikadze i ich jedynym pomysłem na zniszczenie rywala jest... zderzenie się z nim. Trochę to wkurza, ale trudno mieć pretensje do twórców, że niektórzy lubią bawić się w ten sposób. Jest jeszcze jeden problem - takie beztroskie latanie i zabijanie przeciwników nie bawi w nieskończoność. Z czasem zaczynamy czuć lekką nudę. OK, niby w wielu grach robi się to samo, więc czepianie się World of Warplanes tego, że strzelamy do celów na niebie albo na ziemi byłoby lekkim nadużyciem. Tyle że niewiele zrobiło, byśmy o monotonni zapomnieli. Mapy są skromniutkie - nie tylko pod względem rozmiarów, ale i treści. Przydałoby się więcej obiektów, które można by było zniszczyć. Na ziemi niewiele się dzieje, a przecież grunt w grze o samolotach też jest ważny. W World of Warplanes dostajemy nudną makietę - słabo. Wargaming zamiast na jakość map, postawiło na ilość... maszyn i ich modyfikacji. Samolotów jest naprawdę sporo, a żeby je wszystkie odblokować i udoskonalić potrzebować będziemy wiele czasu. Jeżeli ktoś ma duszę zbieracza, to na pewno się ucieszy. Trzeba jednak przyznać, że nie wszyscy muszą przyjąć taktykę "zbierz je wszystkie" i mogą skupić się na ulepszaniu jednego "drzewka technologicznego". Wówczas World of Warplanes traci - bo tak naprawdę ma się niewiele powodów, by przy grze pozostać. World of Warplanes to gra free-to-play, ale z mikrotransakcjami. Drogę do odblokowania maszyn i modyfikacji można więc przyspieszyć wydając prawdziwe pieniądze. Podejrzewam, że większość z was zostawi portfel w spokoju i skupi się na samodzielnym odblokowywaniu bonusów. Za udział w bitwach i za osiągi nagradzani jesteśmy grową walutą oraz punktami doświadczenia. Te przeznaczamy na rozwój maszyn i ich ulepszanie. Kupowanie nowych "badań" odblokowuje kolejne maszyny w sklepie. Łatwo więc się domyślić, na czym polega rozgrywka - ciułamy punkty/pieniądze, by kupować coraz lepsze i mocniejsze samoloty. I coraz mocniejsze podzespoły. To system, który w każdej grze sprawdza się znakomicie, więc nic dziwnego, że i w World of Warplanes działa. "O kurczę - jeszcze trochę punktów doświadczenia i będę mógł kupić nowy samolot" - cóż, to wystarczy, żeby rozegrać dodatkową bitwę. Tym bardziej, że czasami musimy się też zastanowić: zainwestować w lepszą amunicję do samolotu, który już mam, czy zaoszczędzić (i liczyć się z mniejszą efektywnością w walce), by później kupić lepszy sprzęt. Coś za coś. Fajnie, że na początku gry punkty i kasa wpadają aż miło. Bałem się, że kupno nowej maszyny wiązać się będzie z godzinami zbierania, tymczasem na pierwszych poziomach naprawdę nietrudno o wizytę w sklepie i wyjście z pełnym koszykiem. Wystarczy powiedzieć, że mnóstwo "pieniędzy" dostajemy za sam udział w bitwie, a jak uda nam się coś zestrzelić - o, można poczuć się bogaczem. Nowe modyfikacje i badania (dzięki nim uzyskujemy dostęp do nowych maszyn) wpadają więc łatwo i szybko. Życie milionera kończy się na wyższych poziomach, bowiem z czasem ceny zaczynają rosnąć i trzeba poświęcić trochę czasu, by uzbierać niezbędną kwotę. World of Warplanes wygląda całkiem nieźle, choć na pewno trudno jest powiedzieć, że to piękna gra. Ale trzeba docenić to, że darmowe produkcje prezentują się solidnie. Dźwięk również brzmi prawidłowo, choć tutaj musieliby wypowiedzieć się wojenni weterani - według mnie jest OK. World of Warplanes to świetna gra dla... waszych ojców. Jest prosta, przy krótkich partyjkach wciągająca i wygląda całkiem nieźle, na dodatek zadowoli każdego, kto ekscytuje się samolotami z okresu II wojny światowej. Hardkorowi fani latania niestety dość szybko się znudzą i zaczną spoglądać w stronę konkurencji - a przecież na wirtualnym niebie znajdziemy jeszcze War Thunder. nie dało nam zbyt wielu argumentów na to, by latać akurat ich samolotami. Sporo maszyn i nieskomplikowany gameplay to jednak za mało. Solidny średniak, więc nie liczcie na fajerwerki. Warto jednak pamiętać, że to gra, która ciągle będzie rozwijana. Dziś mamy do czynienia ze szkieletem, z czasem dostaniemy również mięcho. Autorzy już zapowiedzieli nowe tryby i ciągłe dostarczanie nowych maszyn. Nawet jeśli dziś WoW nie bawi tak, jak powinien, to najprawdopodobniej warto będzie za jakiś czas do niego wrócić.
Nie przedłużając i przechodząc prosto do rzeczy – zdecydowanie ma szansę. Ground Forces może być nawet średnio udanym rozszerzeniem, lecz gracze tak czy siak będą bawić się czołgami, z jednego, prostego powodu. Dodatek rozstanie „wszyty” w War Thunder i będzie jego integralną częścią. Co to oznacza? Dostępność, oczywiście. W przypadku gier ze stajni World of Tanks i World of Warplanes to dwa pełnoprawne tytuły, stanowiące odrębne całości. Gaijin postanowił upchnąć czołgi i samoloty na jednym polu bitwy, mieszając ze sobą miłośników lotnictwa oraz amatorów potężnych, stalowych bestii na potrzeby czołgów w Gaijin Entertainment przemodelowano dotychczasowe mapy, oddane w ręce asom wirtualnego lotnictwa. Lokacje w grach z samolotami nigdy nie należały do najbardziej szczegółowych i bogatych w detale. Gracz przelatuje nad powierzchnią ziemi z niezwykłą prędkością i nie sposób zauważyć, czy leżące kamienie pokrywa mech, natomiast woda w rzece jest odpowiednio przezroczysta. To wszystko zmienia się, gdy do świata War Thunder wjeżdżają potężne czołgi. Ze względu na lądowe maszyny twórcy wydzielili specjalny obszar mapy, o wymiarach 3 na 3 kilometra i stworzyli go na nowo, dbając o najmniejsze detale, doskonale widoczne z perspektywy ile obserwując wszystko z kabiny pilota nie zmieniło się praktycznie nic, tak dla wojsk lądowych przemodelowane areny sprawiają, że mówimy o zupełnie innej grze. Piasek sypiący się spod gąsienic, krzewy i drzewa ulegające pod naporem czołgu czy przynajmniej kilka ścieżek wyznaczonych tylko do szybkiego przemieszczania naziemnych maszyn – War Thunder wskoczył właśnie na zupełnie nowy poziom szczegółowości, dotychczas nieznany miłośnikom tej gry. Oczywiście poza nowym, przemodelowanym dla wojsk lądowych obszarem wszystko pozostaje po staremu, lecz czołgista nie będzie miał tam dostępu. Podczas prób dezercji czołgu z pola bitwy pojawi się stosowny komunikat o konieczności powrotu, wzorem serii ile czołgi zostały zamknięte w i tak naprawdę sporych arenach 3 na 3 kilometra, najczęściej znajdujących się w centralnym miejscu całej mapy, tak samoloty mają dostęp do każdego skrawka lokacji. Mimo wszystko czuć, kiedy pilot znajduje się nad miejscem walk wojsk lądowych. Podczas ogrywania zamkniętej bety następował wtedy delikatny spadek płynności. W żaden sposób nie wpływało to na rozgrywkę, lecz na pewno było odczuwalne. Piloci wchodzący w strefę wojsk lądowych mogą dokonywać spustoszeń wśród czołgów, bombowcami zamieniając je w sterty poskręcanego, parującego żelastwa. Oczywiście wojska lądowe nie są całkowicie bezbronne, ale podczas testów maszyna przeciwlotnicza nie była możliwa do Forces wprowadza do świata War Thunder wielopłaszczyznowość rozgrywki. Tak oto piloci myśliwców polują na bombowce nie tylko po to, aby chronić własne lotniska, jak to miało miejsce dotychczas, ale również po to, aby bronić czołgistów. Ci wykręcają drużynie wynik, niszcząc pojazdy wroga. Te z kolei mogą bronić się przed wrogimi pilotami za pomocą baterii rozmieszczonych na mapie, poza zasięgiem czołgów. Całość przypomina bardziej skomplikowaną grę w kamień-papier-nożyce. Nie ma tutaj jednostek idealnych, czy to lądowych, czy powietrznych. Każdy model maszyny ma swoją jasno określoną rolę, zadanie, mocne oraz słabe strony. Tylko odpowiednie zgranie się drużyny, walczącej zarówno na lądzie, jak i w powietrzu, przesądza o powodzeniu dobrze, ale jak sprawują się same czołgi? Chociaż z Ground Forces nie miałem przyjemności spędzić tyle czasu, ile bym chciał, niemal godzina testów upłynęła bardzo przyjemnie. Jak wspomniałem wcześniej, rozszerzenie wprowadzi do świata War Thunder nieznany wcześniej poziom szczegółowości otoczenia. Oczywiście nie spodziewajcie się graficznych fajerwerków. To wciąż ten sam darmowy, przyjemny dla oka, ale po prostu „wystarczający” wizualnie War Thunder. Czołgi prezentują się naprawdę imponująco, choć w Gaijin Entertainment muszą jeszcze popracować nad animacjami ich destrukcji. Podczas zamkniętej bety każdy oponent ginął w łudząco podobny zwłaszcza po sterowaniu nimi zaraz po wyjściu z kabiny pilota myśliwca, zdają się być niezwykle ociężałe i masywne. Prowadząc stalową bestię czuć jej wagę, jej moc, jej charakter. Oczywiście mówimy o tytule typowo zręcznościowym, więc nie spodziewajcie się symulacji na miarę T-72: Bałkany w Ogniu. Co niezwykle ciekawe, podczas rozgrywania wersji testowej wszyscy gracze byli niezwykle zachowawczy. Mając w pamięci konsolowe World of Tanks na Xboksa 360, dochodziło tam do niezwykle intensywnych pojedynków. Tutaj gracze czają się z kolei za budynkami i naturalnymi przeszkodami, mierząc do przeciwników na możliwe najdalszy to o tyle zaskakujące, że Ground Forces niezwykle mocno stawia na impet pocisku, który maleje wraz z dużą odległością od celu. Ta sama salwa z tej samej lufy zadaje zupełnie inne obrażenia na odmiennych dystansach. Podczas walk czołgów nie wystarczy być jedynie celnym. Trzeba również posiadać odpowiednią pozycję, wypracowany dystans między lufą i ofiarą. Ciekawe rozwiązanie i nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak przyjmie się wśród fanów World of Tanks, którzy będą chcieli zobaczyć, co Gaijin Entertainment ma dla nich do przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Nie spodziewałem się, że Ground Forces będzie tak mocno wszyte w War Thunder. Podczas grania w betę miało się wrażenie, że potężne maszyny na gąsienicach są w tym tytule od zawsze, doskonale pasując do całej reszty. Najlepsze w nadchodzącej aktualizacji jest to, że między czołgami a samolotami panuje pełna wymienność. Zestrzelili Twój myśliwiec? Nie ma problemu, dla odmiany wskocz do czołgu. War Thunder oferuje pełną dowolność w wyborze posiadanej i rozwijanej hangarze możesz trzymać zarówno zróżnicowane samoloty, jak również pojazdy lądowe. Ze wszystkich skorzystasz podczas dowolnej rozgrywki. Oczywiście system stojący za czołgami w War Thunder wciąż nie jest tak dojrzały, rozwinięty i oszlifowany jak ten z World of Tanks, ale Ground Forces bez wątpienia będzie silnym powiewem świeżości dla wszystkich graczy, którzy nie będą musieli przeskakiwać między dwoma tytułami, dostając wszystko w jednym miejscu. Pełen serwis!
Testy wydajnościowe wersji beta gry World of Warplanes na karcie graficznej Radeon HD 7770. Nie raz i nie dwa informowaliśmy o dużym zainteresowaniu grą World of Tanks. Obecnie tytuł ten ma już 50 milionów graczy na całym globie. Producent gry ogłosił niedawno, że World of Tanks pobiło kolejny rekord Guinessa w kategorii „Największa ilość graczy grających jednocześnie na pojedynczym serwerze”. Tymczasem producent, czyli firma Wargaming pracuje nad dwiema kolejnymi produkcjami, utrzymanymi w klimacie World of z nich jest World of Warships, czyli pojedynki okrętów, a drugą World of Warplanes. World of Warplanes z powierzchni ziemi przenosi nas w przestworza i sadza za sterami samolotów grze uda się powtórzyć sukces World of Tanks? To już pokaże czas. Gra na razie znajduje się w fazie zamkniętych testów beta, jednak zaproszenia rozdawane są pełnymi garściami, więc każdy zainteresowany z pewnością otrzymał już dostęp do sprawdzić działanie gry, wykorzystaliśmy kartę graficzną za rozsądną cenę, czyli Radeona HD 7770. Ceny tej karty z niższego segmentu średniego zaczynają się już od 400 testach wykorzystaliśmy następującą platformę testową:procesor:AMD FX-8350płyta główna: Gigabyte GA-990X-UD3RAM: Corsair Vengeance 2 x 8GB 1866 MHz CL9karta graficzna:VTX Radeon HD 7770 1 GBdysk:Kingston SSDNow V200+ 128 GBsystem: Windows 7 SP1 64-bitsterowniki: Catalyst beta 7World of Warplanes beta - 1920 x 1080[kl./s] Bardzo niskie 95 60 Niskie 84 52 Średnie 73 43 Wysokie 47 30 Bardzo wysokie 39 26 średnie klatki na sekundę minimalne klatki na sekundęTesty przeprowadzaliśmy na mapie Port. W każdych ustawieniach test przeprowadzony był trzykrotnie, a wyniki uśredniliśmy. Należy przypuszczać, że wyniki tej wersji bety będą bardzo zbliżone do pełnej wersji gry, o ile producent nie zdecyduje się na wprowadzenie do silnika graficznego nowych pamiętać, że wyniki testów gier sieciowych nie są tak dokładne jak produkcji dla pojedynczego gracza i są obarczone większym marginesem błędu. Stworzenie warunków potrzebnych do powtarzalnego testu online jest trudne, a często działania gier MMO może zależeć również od rodzaju mapy i ilości graczy biorących udział w informacja własna
Najlepsza odpowiedź Nie grałem w World of Warplanes, ale od kilku dni gram w War Thunder i jest naprawdę dobre. Wątpię, żeby World of Warplanes mogło je przebić graficznie. Odpowiedzi wzięło wszystko,co wypaliło w World of Tanks, i przeniosło w przestworza. Jeśli podobały wam się starcia z udziałem czołgów, to na pewno przypadną wam do gustu także potyczki za sterami samolotów. Niewykluczone, że jeszcze trzeba myśleć, kombinować i poszerzać swoją wiedzę. Od tego zależą wyniki. Polecam Jasysae Juras00 odpowiedział(a) o 20:37 ZGODZE SIE ZE WT JEST LEPSZY OD POCZCIWGO WARGAMING. WT JEST POD WZGLEDEM ROZGRYKI 10000 RZAY LEPSZY NIZ WORLDOF WAPLANES POZZA TYM MAJA DODAC DO WAR THUNDERA JEDNOSTKI NAZIEMNE I STAKI A JAK TO WSZYSTKO POLACZA W JIEDNA BITWE TO WTEDY WARGAMING SIE SKULI ALE ALE TEZ NIE MOZNA MOWIC ZE WARGAMING JEST SLABY PONIWAZ NIE SADZE ZEBY GAIJIN ENT. PRZEBILO WARGAMINGA POD WZGLEDEM JEDNOSTEK NAZIEMNYCH PS PISANE NA SZYBKO DLATEGO TAKA ORTOGRAFIA MAM NADZIEJE ZE POMOGLEMN Siwy_Dym odpowiedział(a) o 12:09 W World of Warplanes została zmieniona nazwa na War Thunder. Vicius odpowiedział(a) o 10:40 ja polecam world of warplanes ze wzgledu na to ze jest do niej hack :) niektorzy mysla ze gra z hackami jest do d... ale jak dla mnie lepiej wiec wg mnie jest lepsza. a jezeli ktos chce hacka to jest na tej stronie [LINK] ku487 odpowiedział(a) o 22:28 Zależy od cb, ponieważ jak chcesz iść w samoloty to polecam world of chcesz żeby ci się dobrze latało to war thunder. ;) Uważasz, że ktoś się myli? lub
co lepsze world of warplanes czy war thunder